WIĘCEJ TAKICH TURNIEJÓW!

Finał Akademickich Mistrzostw Polski w piłce ręcznej kobiet i mężczyzn

Jedno jest pewne. AZS UEK potrzebuje kolejnych finałów Akademickich Mistrzostw Polski. Turniej piłki ręcznej rozegrany w miniony weekend pokazał, jak dobrze nasza społeczność potrafi ugościć najlepszych uniwersyteckich sportowców w kraju.

Organizacyjnie bowiem wszystko stało na najwyższym poziomie. Cztery hale, w których odbywały się mecze, pozwoliły poradzić sobie z natłokiem spotkań i zadbać o komfort zawodników i zawodniczek. Potwierdzają to pochwały płynące nie tylko z rozmów kuluarowych, ale także zamieszczanych przez media wywiadów. Ciepłych słów dla organizatorów nie szczędzili trenerzy i kapitanowie drużyn – ponad pół tysiąca uczestników mogło skupić się wyłącznie na dobrej grze i jak najlepszym wyniku sportowym.

A o ten było niezwykle trudno. Już mecz otwarcia, w którym drużyna gospodarzy zmierzyła się z ubiegłorocznym zwycięzcą, utwierdził wszystkich w przekonaniu, że walka o medale będzie niezwykle zacięta. Niżej notowani zawodnicy AZS UEK długo stawiali opór reprezentantom Uniwersytetu Rzeszowskiego i dopiero w końcówce stracili kontakt z przeciwnikiem. Podobny przebieg miała większość spotkań turnieju, wyznaczając bardzo cienką granicę między sukcesem a porażką. O niepowodzeniu często decydował detal, niewielki błąd techniczny w kluczowym momencie lub nierozmyślnie popełniony faul.

Przekonali się o tym także reprezentanci naszego uniwersytetu. W decydującym dla losów awansu do ćwierćfinału meczu z AWF Katowice, nie udało im się rozstrzygnąć końcówki na swoją korzyść. Choć przegrali spotkanie o włos, musieli jednak dołączyć do zespołu kobiet i pożegnać się z marzeniami o wyjściu z grupy. Wymaganiom rywalizacji w fazie pucharowej najlepiej sprostali zawodnicy Politechniki Opolskiej i AWFiS Gdańsk (u mężczyzn) oraz zawodniczki UMCS Lublin i AWF Katowice (u kobiet). Na uwagę zasługiwała także postawa gości z Warszawy – Akademia Leona Koźmińskiego wprowadziła obie drużyny do półfinałów.

Na powtórkę w przyszłym roku na pewno najbardziej liczą ostateczni zwycięzcy z Opola i Katowic. Nie są jednak w tym pragnieniu osamotnieni, ponieważ więcej takich turniejów życzą sobie krakowscy miłośnicy sportu, społeczność akademicka UEK-u oraz sami organizatorzy, zadowoleni z dobrze wykonanego zadania.

Autor tekstu: Piotr Leśniak
Foto: Piotr Malec